Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki 1 do 10 z 11

Temat: Kasowanie demagnetyzerem - kto ma doświadczenia

  1. #1
    Zarejestrowany
    Jun 2014
    Postów
    4

    Domyślnie Kasowanie demagnetyzerem - kto ma doświadczenia

    Mam do usunięcia dane z 36 dysków - dyski idą potem do utylizacji wiec nie zależy mi aby były sprawne. Szukam demagnetyzera, najlepiej z funkcja pre-paid. Czy ktoś ma jakieś doświadczenia w tym temacie ?

  2. #2
    Zarejestrowany
    Jun 2006
    Skąd
    rand(.eu)
    Postów
    8,748

    Domyślnie

    Ja bym szukal w google albo kogos kto ma degausser albo niszczarke do dyskow - sa takie co miela dyski na strzepy - to zalatwia sprawe kompletnie bo dostajesz w pudelku pyl :-)
    ctrl-alt-del.cc - soft reset site for IT admins and other staff :-)

  3. #3
    Zarejestrowany
    Dec 2011
    Skąd
    Mazury
    Postów
    133

    Domyślnie

    Tak z ciekawości.

    Czy ręczne pociachanie talerzy na strzępy albo potraktowanie ich ogniem nie da identycznego efektu, co niszczarka mniejszym kosztem?
    "Trąba powietrzna moich zepsutych myśli, zrywa ci z karku kołnierz ortopedyczny"

  4. #4
    Zarejestrowany
    Jun 2006
    Skąd
    rand(.eu)
    Postów
    8,748

    Domyślnie

    Moj byly szef zabiera dyski na strzelnice i dzirawi z broni wiekszego kalibru
    Prawda taka, ze jak uszkodzisz geometrie talezy to ciezko bedzie je odczytac - jeszcze nie slyszalem aby ktos dal rade solidnie zgiete taleze wyprostowac i wprawic w ruch wirowy tak aby je odczytac. Jesli zniszczysz je fizycznie to oczywiscie im mniejsze kawalki tym lepiej - tak jak puzle, im drobniesze tym trudniej poskladac

    Wiem ze niektore organizacje najpierw wrzucaja w degausser a pozniej miela. To jest pewniak
    ctrl-alt-del.cc - soft reset site for IT admins and other staff :-)

  5. #5
    Zarejestrowany
    Jul 2008
    Skąd
    /dev/random
    Postów
    556

    Domyślnie

    He he to ja mam inna zabawe. Rozbieram dysk podpinam zasilania i srubokretem po talerzu itp. Wychodza zajebiste efekty "przestrzenne" takie fajne zludzenie optyczne w miejscach gdzie sie przejechalo... niby zdarta lekko powierzchnia, a efekt jak by byla dziura na kilka milimetrow Z kilku takich talerzy zrobilem sobie zegarki (biorac mechanike z tanich zegarow na 1 baterie AA)...

    Profesjonalnie to widzialem fajne maszynki do mielenia dyskow, cos w stylu do mielenia galazi generalnie duzo z takiego dysku nie zostaje.

    W sumie z tej pierwszej mojej metody na upartego zapewne dalo by sie cos odzyskac (sa cholernie drogie technologie ktore teoretycznie na to pozwalaja), ale koszty sa na tyle duze ze nie ma sensu sie tym przejmowac. Tutaj trzeba sobie postawic wlasnie pytanie ile ktos jest sklonny zaplacic za dane ktore tam sa Niestety ale w wiekszosci przypadkow metoda kilkukrotnego nadpisania dysku losowymi danymi jest wystarczajacym zabezpieczeniem (patrzac na koszty odzyskania danych z takiego nosnika).
    Ostatnio edytowane przez tom : 06-09-2014 - 14:18
    --
    ToM's Super Fix IT "No Fucking Problem"

  6. #6
    Zarejestrowany
    Jun 2006
    Skąd
    rand(.eu)
    Postów
    8,748

    Domyślnie

    Szczerze mowiac to jednokrotne nadpisanie calej powierzchni wystarczy
    ctrl-alt-del.cc - soft reset site for IT admins and other staff :-)

  7. #7
    Zarejestrowany
    Jul 2008
    Skąd
    /dev/random
    Postów
    556

    Domyślnie

    Cytat Napisał TQM Zobacz post
    Szczerze mowiac to jednokrotne nadpisanie calej powierzchni wystarczy
    to juz tak dla pewnosci kilka razy he he
    --
    ToM's Super Fix IT "No Fucking Problem"

  8. #8
    Zarejestrowany
    Jun 2014
    Postów
    4

    Domyślnie

    Dzięki ale mi chodzi koniecznie o degausser. Taka procedura w firmie: najpierw degausser potem utylizacja. Nadpisanie czy fizyczne niszczenie bez wcześniejszej demagnetyzacji nie wchodzi w rachubę.

  9. #9
    Zarejestrowany
    Jul 2008
    Skąd
    /dev/random
    Postów
    556

    Domyślnie

    Cytat Napisał marko129 Zobacz post
    Dzięki ale mi chodzi koniecznie o degausser. Taka procedura w firmie: najpierw degausser potem utylizacja. Nadpisanie czy fizyczne niszczenie bez wcześniejszej demagnetyzacji nie wchodzi w rachubę.
    To jak macie takie przepisy to podpiszcie umowe z firma ktora sie tym zajmuje. Jest troche takich na rynku... kwestia wyboru to juz bardziej kwestia umowy z ta firma ktora bedzie zgodna z oczekiwaniami firmy. Do tego odpadnie wam proces utylizacji bo tam za zwyczaj miela dyski niemal na pyl

    Kupowanie czegos malego do firmy raczej nie ma sensu bo raz wolne w uzyciu (te male), a druga sprawa niezbyt czesto sie tego uzywa... Natomiast duze do niezbyt ciche urzadzenia do mielenia wiec raczej nadaja sie do ustawienia na jakims zlomowisku
    --
    ToM's Super Fix IT "No Fucking Problem"

  10. #10
    Zarejestrowany
    Jun 2014
    Postów
    4

    Domyślnie

    Mniej więcej takie rozwiązanie u nas zostało finalnie wybrane. Podpisaliśmy umowę z pewną firmą na wypożyczanie degaussera, właśnie z funkcja pre-paid. Mamy go wypożyczonego na określoną ilość cykli kasowania . Potem jak zajdzie potrzeba to go sobie zdalnie doładowywujemy. Potem zdemagnetyzowane nośniki odbiera od nas firma utylizacyjna.

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni

Zasady Postowania

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
Subskrybuj