Otwierać, policja!

Wczoraj skoro świt do 40 pokoi w koszalińskich akademikach zapukali policjanci. Szukali studentów, którzy nielegalnie ściągali pliki z internetowej sieci.

- U mnie nie byli, ale u sąsiadów - mówi anonimowo jeden ze studentów, który mieszka w Domu Studenckim Politechniki Koszalińskiej. - Nikt się nie spodziewał tego nalotu. Tzn. było coś wiadomo, że będą szukać narkotyków, ale nie komputerów. W sumie, to nie wiemy, co będzie się dalej działo.

- Do mojego pokoju weszli o szóstej rano, ale kulturalni byli - mówi inny student. - Mnie zabrali jeden twardy dysk, koledze - dwa. Sąsiadom zabrali laptopy. Według mnie, to zwykła pokazówka. Niech się policja lepiej czepia za narkotyki.

Do akademików weszło prawie stu funkcjonariuszy, w tym Straż Graniczna z Darłowa oraz przedstawiciele Fundacji Ochrony Twórczości Audiowizualnej. Zatrzymali do wyjaśnienia trzech studentów - Piotra B., Mateusza P. i Grzegorza C. To oni zarządzali siecią internetową w akademikach.

- W ramach tej sieci udostępniono 35 terabajtów danych. Taką ilość danych można zmieścić przykładowo na 54 tysiącach płyt CD. Większość to były bezprawnie skopiowane utwory muzyczne, gry, filmy, programy - mówi Mariusz Łyszyk, rzecznik koszalińskiej komendy. Ponadto policjanci zarekwirowali 16 laptopów, serwer sieciowy oraz 60 dysków twardych. Teraz sprzęt będzie sprawdzany przez biegłych informatyków z komendy.

- Ze studenckiej sieci korzysta około tysiąca osób - mówi Łukasz Podsiadło, rzecznik Parlamentu Studenckiego PK. - Obecnie jesteśmy wszyscy pozbawieni dostępu do internetu, bez względu, czy ktoś korzystał z nielegalnych kopii, czy nie. To podobno potrwa przynajmniej dwa tygodnie. Wiele osób, którym zabrano komputery, pozbawiono cennych danych, projektów, prac magisterskich, które przygotowują. To dla nas tragedia. Nie wiemy, co z tym zrobić. Dzisiaj zajmiemy się sprawą na posiedzeniu Senatu.

- Wszystko odbyło się zgodnie z prawem - mówi prokurator Grzegorz Klimowicz. - Policjanci mają teraz obowiązek dostarczyć do prokuratury materiały do zatwierdzenia. A zapewne takie będzie, bo słyszałem, że akcja zakończyła się sukcesem.

Trzech studentów złożyło wczoraj wyjaśnienia i zostało wypuszczonych. - Wszyscy, którzy korzystali z pirackich nagrań i programów staną przed sądem. Podobne sprawy kończą się grzywnami - twierdzi Mariusz Łyszyk. Dodaje, że policjanci działali na podstawie nakazów wystawionych przez szefa komendy, a zgodę dał rektor ds. studenckich.

Tymczasem władze uczelni są... oburzone. - Wejście funkcjonariuszy do akademików to złamanie prawa. Policja naruszyła autonomię i suwerenność uczelni, zagwarantowane prawem i tradycją - twierdzi rektor prof. Tomasz Krzyżyński. Nie wyklucza interwencji u Komendanta Głównego Policji oraz zawiadomienia Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Autor: Marzena Sutryk, Źródło: Głos Koszaliński

Oświadczenie Kolegium Rektorskiego Politechniki Koszalińskiej

Wyrażamy głębokie zaniepokojenie działaniami koszalińskiej policji przeprowadzonymi w dn. 17.04.2007 r. na terenie osiedla akademickiego przy ul. Rejtana w Koszalinie. Wejście funkcjonariuszy do akademików nastąpiło z naruszeniem prawa - bez wymaganego przepisami Ustawy Prawo o Szkolnictwie Wyższym wezwania rektora (art. 227), a także niezgodnie z zawartym pomiędzy Komendą Miejską Policji w Koszalinie a Politechniką Koszalińską porozumieniem w sprawie współpracy. Takim postępowaniem policja naruszyła autonomię i suwerenność uczelni wyższej, zagwarantowane prawem i tradycją. Sprawą zajmie się w dn. 18.04.2007 r. Senat Politechniki Koszalińskiej. Rektor prof. Tomasz Krzyżyński nie wyklucza interwencji w tej sprawie u Komendanta Głównego Policji oraz zawiadomienia Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

W imieniu Kolegium Rektorskiego
Prof. dr hab. inż. Tomasz Krzyżyński

Realizacja: SIPLEX Studio