Luka w Wordzie zagraża NASA

Wykryta ostatnio luka w zabezpieczeniach pakietu Office ma swoje zaskakujące konsekwencje nie tylko na Ziemi, ale również w przestrzeni kosmicznej. Otóż jak podaje serwis The Inquirer, pewien internauta przechwycił transmisję ze Naziemnego Centrum Lotów Kosmicznych NASA, w której wydano załodze promu Discovery zakaz przesyłania jakichkolwiek plików format Word na Międzynardową Stację Kosmiczną.

Powodem tej zaskakującej decyzji jest obawa o ewentualne zawirusowanie sieci stacji orbitalnej, na której korzysta się m.in. z oprogramowania Microsoft. Swoją drogą to gigant z Redmond powinien zrobić z tego doskonałą kampanię reklamową, która mogłaby przekonać opornych, że produkty Microsoft nie są aż takie złe, skoro nawet NASA nie boi się ich używać.

Niemniej jednak problem musi być poważny, skoro NASA zdecydowała się na taki krok i zabroniła korzystania z plików Worda do odwołania. Być może obawia się, że pozaziemskie cywilizacje mogłyby przechwycić taką transmisję, zyskując nową broń przeciwko globalnej wiosce na Ziemi.

Źródło: benchmark