Haker czeka na decyzję

Gary McKinnon, Brytyjczyk, który wielokrotnie włamywał się do sieci Pentagonu i NASA, 13 lutego przyszłego roku usłyszy ostateczny wyrok w swojej sprawie.

Amerykanie chcą sądzić go u siebie, a zgodę na to wydał już sąd. McKinnon przegrał pierwszą apelację, w lutym rozpatrzona zostanie druga. Jeśli przegra i tę, jedyną jego nadzieją będzie Izba Lordów, która jest sądem ostatniej instancji.

McKinnon przyznał się do włamań do amerykańskich sieci. Stwierdził, że szukał tam dowodów na istnienie życia pozaziemskiego. Stwierdził również, że włamań dokonał, bo było to dziecinnie proste, a sieci NASA i Pentagonu są źle zabezpieczone. Teraz przyjdzie mu za to zapłacić.

Haker wolałby zostać osądzony w Wielkiej Brytanii. W USA może bowiem być sądzony na podstawie przepisów antyterrorystycznych. W najgorszym wypadku grozi mu tam kilkadziesiąt lat więzienia i osadzenie w bazie Guantanamo.

Gary McKinnon (urodzony 1966 w Glasgow, Wielka Brytania), znany także pod pseudonimem Solo, jest brytyjskim hakerem oskarżonym o popełnienie "największego włamania do wojskowych systemów komputerowych wszech czasów".

40-letni bezrobotny londyński administrator komputerowy jest oskarżony o włamanie do 97 amerykańskich komputerów wojskowych i NASA w 2001 i 2002. Sieć komputerowa, do której się włamał, obejmuje sieć NASA, Armii Stanów Zjednoczonych, US Navy, Departament Obrony USA, Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych oraz jeden komputer należący do Pentagonu. Oficjalnie spowodował straty wynoszące 900.000 dolarów.

Źródło: ArcaBit

Realizacja: SIPLEX Studio