Witam,

NET-->bramka Voip-->Router(Debian)-->switch-->hosty w domu

Od kilku dni mam przerwy w internecie, raz na kilka minut, czasami po 2 dni. Podkreślam, że na routerze (debianie) jest on cały czas, więc śmiem twierdzić, że wina leży po stronie linuxa.

Zauwazylem taka nieprawidlowosc:

W momencie awarii gdy pinguje brame(debiana) ping zmienia sie z TTL=1(ustawione w iptables) na TTL=64

Wniosek taki ze polaczenie jest caly czas lecz w momencie kiedy ping zmienia sie z 1 na 64 to net przychodzi tak jakby od bramki voip, czyli dhcp od mojego providera a nie jest to przetworzone przez moja maszyne, bo ona ma swoje ustawienia.
Z drugiej strony takie cos mnie bardzo zastanawia, ze tak w ogole sie dzieje, bo aby byl ping to pakiety musza przejsc przez debiana...czyli tak jakby debian sie zwieszal ze swoimi ustawieniami