Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki 1 do 10 z 26

Temat: Legalne włamania?

  1. #1
    Avatar cihy
    cihy jest offline Michał Cichocki
    Zarejestrowany
    Jun 2006
    Postów
    5

    Domyślnie Legalne włamania?

    Od dawien dawna interesowała mnie jedna sprawa. Czemu hakerzy zostawiają na zhackowanych przez siebie stronach własne nicki, podziękowania, a nawet adresy do własnych klanów?

    Włamania komputerowe są karalne karą więzienia. Po adresie strony klanów bardzo łatwo namierzyć sprawcę, więc?

  2. #2
    Zarejestrowany
    Jun 2006
    Postów
    5

    Domyślnie

    Jak to po co, dla slawy rzecz jasna

  3. #3
    Avatar cihy
    cihy jest offline Michał Cichocki
    Zarejestrowany
    Jun 2006
    Postów
    5

    Domyślnie

    No tak, to oczywiste . Jeśli jakiś haker zhackowałby jakąś stronę i napisał:

    Hacked by Michał Cichocki
    Ul. Okólna 24b
    62-500 Konin
    Poland


    To pewnie w przeciągu 24h miałby u siebie policję. Dlaczego więc ludzie nie namierzają sprawców po adresie www ich klanów?

    Czy Ja mógłbym zhackować jakąś stronę (np. z kafejki internetowej), a następnie podać na niej adres mojej strony domowej i nic by mi się nie stało? (teoretycznie oczywiście ).

  4. #4
    Zarejestrowany
    Jun 2006
    Postów
    12

    Domyślnie

    O ile policja nie udowodniła Ci, że byłeś w tej kafejce to nic nie mogliby Ci zrobić. W końcu każdy mógłby zostawić tam adres twojej strony, policja żeby coś zrobić potrzebuje dowodów, ale byłbyś głównym podejrzanym i na pewno mieliby na Ciebie oko
    Ostatnio edytowane przez reyven : 06-29-2006 - 13:52

  5. #5
    Zarejestrowany
    Jun 2006
    Postów
    10

    Domyślnie

    BTW ... Podmiana stron to wogole swinstwo jest Lepiej zostawic hacked.txt z informacjami dla admina .

    BTW2 Szkoda ze nie zostawiles jescze numeru karty kredytowej.
    Ostatnio edytowane przez necro : 07-03-2006 - 03:24

  6. #6
    Zarejestrowany
    Jun 2006
    Postów
    12

    Domyślnie

    Podmiana strony to nie świństwo tylko udowodnienie adminowi, że sie opierdala zamiast łatać system (Oczywiście nie tyczy to się serwerów na windowsie bo tego załatać się nie da )

  7. #7
    Zarejestrowany
    May 2006
    Skąd
    Warszawa
    Postów
    52

    Domyślnie

    Zależy od jednostek odpowiedzialnych za sprawy związane z włamaniami. Jeśli włamywacze zostawiają info, to dotarcie do nich nie stanowi problemu. Chyba że hosting, wszelkie logowania, oraz sprawy związane pozostawianiem śladów mają swoją politykę, schemat działania, reguły, wtedy to że posiadasz adres strony hostowanej gdzieś w np. Korei, fake logowania, etc, nic Ci nie da.

    Ale większości takich ludzi się po prostu nie chce, wtedy dojście nie stanowi problemu i fakt pozostawienia namiaru na siebie jest totalną pomyłką. Jest to jednak połowiczny sukces, gdyż reszta zależy od tego co potencjalny włamywacz posiada w domu, czyli komputer (dane), logi, historię, archiwa, kody, etc. Udowodnienie tego, że to on wklikał tych kilka literek komuś na stronę, jest z reguły wynikiem dowodów pozostawionych przez jego samego na PC.
    Pozdrawiam,
    Paweł Jabłoński

  8. #8
    Zarejestrowany
    Jun 2006
    Postów
    65

    Domyślnie

    Cytat Napisał cihy
    Od dawien dawna interesowała mnie jedna sprawa. Czemu hakerzy zostawiają na zhackowanych przez siebie stronach własne nicki, podziękowania, a nawet adresy do własnych klanów?
    Tylko i wylacznie dla "slawy".

  9. #9
    Zarejestrowany
    Jun 2006
    Postów
    112

    Domyślnie

    deface ssie.
    ./hacked.txt nie ssie.
    deface ssie równo, po całości. ;[

  10. #10
    vlr
    vlr jest offline
    Zarejestrowany
    Jun 2006
    Postów
    8

    Domyślnie

    Obywatele zostawiający wiadomości typu "greets to: my mom, bob, #thehaxors" oraz "ladmin jest qłópi" należą raczej do rzeszy zwykłych script kidiot...

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni

Zasady Postowania

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
Subskrybuj